tajemnicebogow@wp.pl


MITY SŁOWIAN

Wstęp

Wiadomości o mitach i wierzeniach Słowian, podobnie jak o całej ich relii wciąż nie są zadowalające. Najwięcej wiadomo o słowiańskiej demonologii, czyli świecie pomniejszych duchów, można tez zrekonstruować podania o bohaterach, natomiast nie ma żadnych informacji o narodzinach i losach słowiańskich bogów naczelnych. Nie jest wykluczone, źe takie opowieści mityczne w ogóle nie istniały.

Jedna z najpełniejszych wersji słowiańskiego mitu o narodzinach świata przekazuje relacja z terenów Wielkopolski zapisana na przełemie XIX i XX wieku. Opowiada ona, że na początku nie istniało nic poza niebem, morzem i Bogiem, który płynął łodzią, oraz diabłem wyłaniającym się z piany morskiej. Ten ostatni przysiadł się do Boga i podsunął mu pomysł stworzenia Ziemi, gdyż sam nie mógł tego uczynić. Następnie diabeł zanurkował i wydobył z dna morza garść piasku, którą Bóg rzucił na wodę, stwarzając zaczątek ziemi tak niewielki, że obaj ledwo się pomieścili. Bóg i diabeł zamieszkali razem na ziemi. Tymczasem czart spróbował zepchnąć śpiącego Stwórcę do wody. Ten jednak odszedł w niebiosa, a diabła strącił piorunami w otchłań. W wierzeniach rosyjskich i ukraińskich diabeł, gdy przyniósł garść piasku do stworzenia ziemi, zachował jego odrobinę pod językiem, gdy ziemia zaczęła rosnąć, piasek rozsadzał mu usta. Musiał więc go wypluć i tak powstały góry, bagna i pustkowia.

Istnieje także inna odmiana mitu stworzenia zapisana na Rusi u schyłku średniowiecza. Diabeł występuje tu w postaci ptaka wodnego i znany jest w schrystianizowanej wersji jako Satanael, który zostaje strącony z niebios przez archanioła Michała (znanego także w wersji chrześcijańskiej). We wszystkich wariantach tego mitu występuje motyw stworzenia świata przez nurkowanie, zatargu między Bogiem a diabłem oraz współpracy obu w dziele stworzenia.
W jednej z legend pokazane są dalsze losy diabla i świata. Po strąceniu do otchłani bies został przykuty łańcuchem do słupa wewnątrz ziemi. Cały rok rozkuwa ten łańcuch, a gdy tylko jedno ogniwo dzieli go od wolności, łańcuch znowu skuwa się w porze wielkanocnej. Gdy diabeł się uwolni, nastąpi koniec świata: ziemię zaleje woda i spali ogień.

Stworzenie człowieka

Interesujący jest słowiański mit o powstaniu człowieka. Według średniowiecznej ruskiej kroniki „Powieść minionych lat" człowiek został stworzony w tedy, gdy Bóg, myjąc się w łaźni, spocił się, a następnie wytarł wiechciem, po czym zrzucił go z nieba na ziemię. Z tego wiechcia miał powstać człowiek. Diabeł wszczął spór z bogiem, kto ma dokonać aktu stworzenia. W końcu to diabeł powołał do życia człowieka, ale bóg włożył weń duszę. Dlatego - tłumaczy wspomniany zapisek - gdy człowiek umiera, jego ciało idzie do ziemi, a dusza do boga. Ta legenda różni się od biblijnych i śródziemnomorskich mitów o powstaniu człowieka, gdzie sprawcą narodzin człowieka może być bóg stworzyciel albo jeden z bogów panteonu czy leż heros, a nie uosobienie zła - diabeł. Prędzej można znaleźć tu podobieństwa z greckimi tradycjami misteryjnymi (orfizm) czy gnostycyzmem albo manicheizmem.

Tak więc jedną z najważniejszych cech wyobraźni religijnej dawnych Słowian wydaje się być dualizm (wyraźne przeciwstawienie sił dobra i zła). Już relacja średniowiecznego kronikarza niemieckiego Helmolda podaje, iż Słowianie wierzyli, że losem pomyślnym kieruje dobry bóg, złym zaś - bóg zły i tego drugiego nazywali diabłem (czarnobogiem). W nazewnictwie i folklorze słowiańskim ma także poświadczenie bóg biały, w znaczeniu jasny, dobry, radosny i spokojny. Również w wierzeniach ludowych na Polesiu widać podział rzeczywistości na dwa przeciwstawne sobie światy: świat dobra i zła. Wyobraźnię religijną Poleszuków (mieszkańców Polesia), jak twierdził jeden z najwybitniejszych badaczy folkloru słowiańskiego Kazimierz Moszyński, zamieszkiwały tylko dwa rodzaje istot, które miały decydujące znaczenie: "niezliczone czarty i bóg gromówwładca strzelający piorunami w tę złośliwą i groźną, ale głupawą czeredę". Ponadto z wielu opowiadań ludowych zebranych z całej Słowiańszczyzny wyłania się obraz świata podzielonego pomiędzy boga w niebie a diabła w podziemiu; pośrodku tego kosmosu zawieszona jest ziemia, stanowiąca scenę walki między obiema tymi siłami.

Fragmenty mitów i wierzeń, które naukowcy odkrywają w źródłach historycznych i etnograficznych pozwalają odtworzyć dokładniejszy obraz słowiańskiego kosmosu i sposobu jego funkcjonowania. W opowieściach ludowych można więc znaleźć przekonanie, że to zwierzęta lub ryby podtrzymują ziemię. Na Rusi sądzono, że pierwsza w chwili stworzenia ukazała się z wody wysoka góra Trigław, a niebo wspiera się na gwoździu. Częściej jednak wyobrażano sobie, że kopuła nieba jest kamienna, a gwiazdy, słońce i błyskawice świecą przez jej Otwory lub pęknięcia. Kopuła ta opiera się na słupie dotykającym jednym końcem Gwiazdy Polarnej (zwanej dyszlową albo osiową) jedynej nieruchomej dzięki czemu cały firmament może się obracać. Drugi koniec słupa znajduje się w środku Ziemi. W Serbii uważano, że do tej osi świata przywiązany jest diabeł w postaci czarnego psa, który, gdy szarpnie słupem, powoduje trzęsienie ziemi.

Bogowie i herosi

Zdecydowanie trudniejsza niż odtwarzanie opowieści kosmogonicznych (mówiących o powstaniu kosmosu), antropogenicznych (dotyczących powstania człowieka) czy ogólnej wizji funkcjonowania wszechświata jest rekonstrukcja mitów dotyczących wielkich bogów Słowiańszczyzny. Badaczom udało się wyodrębnić kilka bóstw, które mogły być wspólne dla wszystkich Słowian: bóg nieba i piorunów Perun, opiekun magii Weles (inaczej Wołos), bóg słońca i ognia Swaróg (inaczej Swarog), bóg ognia domowego i ofiarnego Swarożyc i bogini Mokosz. Już to dokonanie jest dużym osiągnięciem, biorąc pod uwagę ubóstwo i niejasność źródeł. Poza tym wciąż nie ma pewności co do zakresu dziedzin życia, którym ci bogowie patronowali. Tak więc ustalenie mitycznych opowieści mówiących o ich działalności na wzór mitów greckich będzie chyba niemożliwe.

Łatwiejsze do uporządkowania są natomiast mity o słowiańskich herosach. Wiadomości o nich można znaleźć w polskich, czeskich i ruskich kronikach i rocznikach średniowiecznych oraz staroruskich bylinach (najwcześniejsze spisane w XVII wieku, ale powstające w przekazie ustnym od XI wieku). Bohaterowie polskiej tradycji mitycznej to przede wszystkim herosi założyciele: Krak, założyciel Krakowa, prawodawca i pierwszy legendarny władca Polaków, i Piast, oracz, protoplasta polskiej dynastii królewskiej. Krak należy do typu najważniejszych bohaterów kulturowych, tzn. takich, którzy reprezentując siły ładu i dobra, staczają pojedynek ze smokiem ucieleśniającym siły chaosu i zla (Krak był pomysłodawca zabicia smoka wawelskiego). Podobnie w tradycji czeskiej istnieje para bohaterów założycieli: Libusza - władczyni Czechów, dzięki której wzniesiono stolicę Czech, Pragę, oraz jej mąż Przemysł Oracz, prawodawca oraz legendarny twórca dynastii Przemyślidów. Libusza jako bohaterka mityczna odznaczała się także cudowną cechą: darem przepowiadania przyszłości. Legendarne opowieści potwierdzały wartość swoich bohaterów i słuszność podejmowanych przez nich działań za pomocą nadprzyrodzonych znaków.

Ruskie byliny przynoszą najobszerniejsze opowieści o słowiańskich bohaterach. Wszyscy odznaczali się wielką siłą albo innymi niezwykłymi właściwościami. Pokonywali potwory, posługiwali się cudownymi przedmiotami albo posiadali czarodziejskie umiejętności. Niektórzy jako jednego z rodziców mieli nieczłowieka (np. węża). Najbardziej znani bohaterowie słowiańskich mitów to: Ilja Muromiec. Dobrynia Nikitycz i Alosza Popowicz oraz Wołch Wsiesławiewicz. Pierwszy z nich, największy bohater bylinny, był synem chłopskim, który trzydzieści lat swojego życia przesiedział na zapiecku, gdyż miał niewładne ręce i nogi. Dwaj pielgrzymi uleczyli go i obdarowali ogromna siłą. Swoją drogę bohatera rozpoczął od zabicia rozbójnika Słowika i jego dzieci żyjących w kazirodczych związkach. Odbył trzy dalekie podróże i pokonał innych godnych przeciwników. Wraz z Dobrynią i Aloszą rzucił wyzwanie bogu, klórv zesłał przeciw nim dwóch wojowników. Po każdej wymianie ciosów liczba przeciwników mnożyła się. Gdy bohaterowie mieli przeciw sobie całą armię, zbiegli w góry i tam przemienili się w kamienie. Innym typem bohatera był Wołch Wsiesławiewicz, syn kobiety i węża. Potrafił mówić już w chwili narodzin. Jako dziesięciolatek posiadł zdolność zmiany własnej postaci, mając 12 lat stanął na czele własnej drużyny. W wieku 15 lat udaremnił napaść na Ruś "króla indyjskiego". Dokonał tego głównie dzięki umiejętności zmiany postaci (w gronostaja i mrówkę).

Pierwsi misjonarze, który zetknęli się ze słowiańską mitologią pogańską, ocenili ją jako prymitywną. Być może dlatego nie przetrwała ona długo, a chrześcijaństwo otwierające drogę wpływom cywilizacyjnym przyjęło się na Słowiańszczyżnie bez większych oporów.
Artykuł pochodzi z: Wielkiej Historii Świata Educational Oxford, Poznań, 2005, t. XIII, s. 173-176

Powrót do: Słowianie



Stronę zaprojektował Ladien. Wszystkie prawa zastrzeżone.
W razie pytań proszę o kontakt pod adresem e-mail: tajemnicebogow@wp.pl